wtorek, 14 października 2014

187. Wspólne mieszkanie

Co śmieszne, tuż przed wrzuceniem posta była identyczna sytuacja jak w ostatnim kadrze. Pozdrowienia od Apoca, siedzi na swoim komputerze po drugiej stronie pokoju. Stamtąd na szczęście nie ma stałego widoku na mój monitor. Czy tylko ja nie lubię jak ktoś patrzy jak rysuję, ewentualnie coś piszę?

Witajcie, kopytkujący! Pochłonęło mnie życie na swoim, wymagające poświęceń typu gotowanie obiadków i wieszanie prania! Nie mam aż tyle czasu na rysowanie (nie tylko z powodów kurowo-domowych), więc niestety Kopytko będzie znowu tylko raz w tygodniu. Kiedy dokładnie - nie wiem. Muszę przetestować jak to wyjdzie w praniu, bo nie raz deklarowałam konkretne dni, a życie robiło wszystko inaczej. Ale chyba i tak lepsze jedno kopytko niż żadne? :)

8 komentarzy:

  1. Prawdziwe mieszkanie razem jest wtedy, gdy jedno z was siedzi na kiblu, a drugie w tym samym czasie bierze kąpiel/prysznic. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie siedzi na kiblu, tylko pierdzi na kiblu. Albo na kanapie. Gdziekolwiek. Takie soczyste PRRRRRRRUUT

      Usuń
  2. Też nie lubię, jak ktoś mi się patrzy w monitor.

    I na początku zrozumiałem "zrób mi herbatniki"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Herbatnikami też bym nie pogardziła :'D

      Usuń
  3. W ogóle nie miało być nowego stylu rysowania oczek?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę poćwiczyć zanim wdrożę, a nawet na dotychczasowe nie mam czasu :P

      Usuń
  4. U nas współautorstwo wygląda zazwyczaj tak:

    Ja: Weź, narysuj coś...
    Kess: Siły nie mam, sam se narysuj.
    Ja: nie umiem :(
    Kess: To wymyśl coś chociaż!
    Ja: ...

    Efekty wymyślania (niestety) widać. Jakoś mój humor nie przemawia do mas :/

    OdpowiedzUsuń

Kopytkują